Czy to już? Już nadchodzi wiosna?
Już trzeba to przechodzić? Przecież to dopiero luty! Czy aby na pewno to jest przesilenie, a nie np. depresja?
Będąc młoda, śmiała, się z dorosłych, że wszystko zwalają na pogodę, ciśnienie itd, itp. Mając swoje lata już się nie śmieję, tylko rozważam. I wychodzi na to, że tu w Polsce zmienność pogody ma bardzo duży wpływ na zachowania ludzi. Im jestem starsza, tym gorzej z tym jest. I wcale mi się nie podoba to. Bo zły nastrój jest koszmarem dla mnie i dla mojej rodziny. To nie jest zdrowe.
Otrząsnęłam się po sobocie, kiedy dopadł mnie wirus żołądkowy (mam nadzieję, że nie przejedzenie). Pewnie córcia mnie zaraziła. Pomogło pewnie też to, że w piątek nie musiałam iść do pracy, właśnie dzięki Ani. W czwartek wymiotowała w przedszkolu (stąd podejrzenie wirusa).
Wprawdzie, chyba już wcześniej mi zaczęło przechodzić, ale takim ostatecznym impulsem było właśnie to oczyszczenie.
W wyniku niedoczynności umysłowej przygotowania do PW zostały przesunięte o tydzień.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz