Dzięki moim rodzicom udało mi się wczoraj zrobić długie wybieganie. Mąż (nie)stety był na uczelni i zajmował się własną edukacją. Nie to, żebym miała ju za złe, tylko skomplikowało to przygotowania do EKIDEN'u.
W ramach integracji dziadków z wnuczką (bo mam zamiar zostawić ją na cały tydzień u nich) wykorzystałam ich i w tą niedzielę. Umówiłam się z koleżanką na długie wybieganie. Wyszło 15,5 km w tempie przyzwoitym. To jest takim, że gadałyśmy bez problemów, ale jednak trochę się przy tym męcząc. Przez tą naszą paplaninę nawet nie wiadomo kiedy przebiegłyśmy cały dystans.
Celem było kondycja oraz spalanie tłuszczyku i pod tym względem trening się udał.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz