czwartek, 29 sierpnia 2013

Czy będzie cud?

We wtorek odebrałam zamówioną paczuszkę z "suplementem diety". Zobaczymy jaki będzie efekt za tydzień. Jutro ważenie kontrolne. Sprawdzę ile zmarnowałam przez ostatni tydzień, bo co do marnotrawienie efektów nie mam wątpliwości. I oczywiście przygotuję tabelkę z pomiarami, żeby po każdym tygodniu sprawdzać efekty (nie)działania. Założenie mam, że mimo suplementu nie rezygnuję z diety i treningów.

Męczę się strasznie z dietą i stąd pomysł na wspomaganie się.  Może to nie rozsądne, ale po 2 latach już mam po prostu dość i szukam cudu gdzie się da.

Najbliższy miesiąc obfituje w starty (pisałam o tym w poprzednim poście), a kolejne miesiące będą trudne dietetycznie. Mnóstwo urodzin i imienin w rodzinie. Najbliższej rodzinie. Cud by mi się przydał.

Wybieram się też do fryzjera. Najwyższy czas ogarnąć siano na głowie. Tym razem bez skracania, ale chcę zrobić sobie jakąś normalniejszą fryzurę. Czaję się też na nowy zestaw kolorów w ramach balejażu. Zamierzam eksperymentować z rudymi pasemkami. Zobaczę co z tego wyniknie. Oby fryzjerka miała czas jutro, choć wątpię.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz