wtorek, 20 sierpnia 2013

Idiotka

Kiedy wreszcie będę uczyć się na własnych błędach?

Wróciłam z pracy mega głodna, a miałam mieć ciężki trening. Krótki, za to intensywny. Pomyślałam więc, że potrzebuję mieć energię, więc zjem sobie kolację przed biegiem. Niby nic a jednak. 
Gdyby to byłą kolacja jak należy! Ale nie, chochlik mnie na mówił na... masło do kanapki. Masło konkretnej ilości. I wędlinę. Z doświadczenia wiem, że tłuszcz przed bieganiem nie jest dobrym pomysłem. I co? Chochlik jak to chochlik, swoje wywalczył.
Zamiast dobrze wykonanego treningu, mam niedosyt. A po bieganiu bolał mnie żołądek.  
Ot idiotka!



Podsumowanie dnia


I. Trening: 


Plan Opis Wykonanie
Dywanowe Brzuszki klasyczne
Podnoszenie bioder
Pompki
100
50
20

Bieganie Dwukilometrówki 8 km
Podsumowanie Pokonane km dziś/minut Pokonane km/jednostek w sumie
Bieging miesięczny
8 km
161 km/200km
Bieging roczny 8 km

1231,5/2013 km
Insanity miesięczny 0 0/0 jedn.


II. Dieta (ew. fotomenu):


Plan Opis DSQ Kcal Wykonanie
Śniadanie płatki owsiane, maślanka, banan 5 500 OK
Śniadanie II kanapka z wędliną, ogórek 4 200 OK
Lunch Łosoś pieczony w folii, fasolka szparagowa 4 500 OK
Kolacja Nektarynki 2 100 OK
Przekąska Wassa, masło, wędlina, ketchup -2 400 NIE OK
Podsumowanie DQS Kcal
13 1700

III. Pomiary:

Waga Tłuszcz Mięśnie Woda Kości
70,5 32% -- -- --

1 komentarz :

  1. Mam podobne obserwacje. Najlepiej sprawdza się lekka przekąska. Ostatnio jestem zachwycona koktajlem:
    http://www.dm.de/de_homepage/dasgesundeplus_home/dgp_produkte/dgp_produkte_pharma/dgp_produkte_pharma_abnehmen/54158/dgp-diaet-vitalkost.html

    Zwykle łapią mnie kolki podczas szurania, a po tym cudzie czuję się świetnie i mam energię. Musi mi jakoś wybitnie pasować.

    OdpowiedzUsuń