wtorek, 16 lipca 2013

Total Fitness (czyli co z tą Ewką Ch.)

Opierałam się ile się dało, ale dalej ignorować nie mogę. Tak samo jak nie wierzę w diety cud, nie wierzę także w ćwiczenia cud. Wierzę natomiast w systematyczność i konsekwencję. To jest prawdziwa droga do sukcesu i ideału jakim jest takie ciało:
Chodzi mi oczywiście o ćwiczenia z Ewką. Nie wiem na czym polega jej fenomen. Nasłuchałam/naczytałam się o niej dość dużo na V. Od dnia którym pojawiła się na DVD w Shape codziennie podchodziłam i zastanawiałam się, czy kupić, czy nie? Nie jestem regularną czytelniczką Shape, gdyż magazyn składa się z samych reklam, półprawd i gonieniem za modą.
Pomyślałam jednak, że warto zapoznać się z Ewką i samej się przekonać z czym to się je.
Nabyłam drogą kupna  magazyn z DVD wczoraj. Magazyn "przeczytałam" wpół godziny by przekonać się, że to co wyżej napisałam to nadal prawda i od ostatniego kupna ( w roku 2009 - też z DVD) nic się nie zmieniło.
Wieczorem usiadłam do kompa by przejrzeć DVD i poćwiczyć. Doszłam tylko do pierwszego punktu, gdyż to co zobaczyłam nie zachęciło mnie do ćwiczeń to w ogóle. Nie mówię tutaj o przystojniaku, który prowadzi ćwiczenia i który na sam koniec pokazuje swoją niebywała nagą klatę. Nie jedna by zawiesiła oko i mogłaby patrzeć godzinami. Chodzi mi raczej o same ćwiczenia. Prymitywnie proste i podstawowe. Więc w czym tkwi ten cud? Ano w tym co napisałam na początku: systematyczności! Jakie ćwiczenia nie dały by efektu po 4 tygodniach? (tak bowiem jest napisane na okładce) No chyba, że mówimy o ćwiczeniu nadgarstku przy kompie lub rąk do buzi przy TV.
Ale żeby nie być gołosłownym i sceptycznym  przećwiczę Ewkę, a pewnie, że się zmuszę. Zrobię to od poniedziałku, bo muszę się oswoić z myślą o zmuszeniu się do ćwiczeń. Na początek dam sobie tydzień, ale jeśli nadal mnie nie przekona, dam sobie spokój. Najlepiej byłoby przemęczyć te 4 tygodnie, ale nic na siłę.

I składam kolejne postanowienie: Ważę się codziennie rano. Ostatnio bardzo tego unikałam, a zauważyłam, że świadomość ważenia się codziennie pozwala mi zwalczać wieczornego potwora.

Podsumowanie dnia


I. Trening: 


Plan Opis Wykonanie
Dywanowe
I.
II.
III.
IV.
VI.
IX.
    I. 20 szt.
    II. 40 szt.
    III. 50 szt.
    IV. 50 szt./0,5kg
    VI. 30 szt.
    IX. 50 szt/0,5kg

    Rozruch 8-10 km spokojnym tempem.
    Podsumowanie Pokonane km dziś/minut Pokonane km/jednostek w sumie
    Bieging miesięczny 8 75 km/160km
    Bieging roczny 8 1007,5 km/2013 km
    Insanity miesięczny 0 1/4 jedn.
    TODO

    II. Dieta (ew. fotomenu):


    Plan Opis DSQ Kcal Wykonanie
    Śniadanie maślanka, musli 3 400 OK
    Śniadanie II serek wiejski, papryka 4 200 OK
    Lunch Sałatka z jajkiem, chleb pełnoziarnisty 6 400 OK
    Kolacja Winogrona, maślanka 6 300 OK
    Przekąska Kanapka 3 200 OK
    Podsumowanie DQS Kcal
    22 1500

    III. Pomiary:

    Waga Tłuszcz Mięśnie Woda Kości
    70,1 32% 33,2% 46,7% 11,8%

    Brak komentarzy :

    Prześlij komentarz